Mechaniką gry nazywane są często procedury i zasady danej gry. Mechanika stanowi opis celu gry oraz zasad jego osiągania. Innymi słowy mechanika gry jest pewnego rodzaju ideą gry określającą podstawowy schemat gry.

Status prawny mechaniki gry

Pytanie, które rodzi się w trakcie analizy statusu prawnego mechaniki gry to to czy stanowi ona utwór w rozumieniu prawa autorskiego. Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna i wielokrotnie wymaga przeprowadzania indywidualnej analizy. Każda gra może być inna, zarówno w ogólnej całościowej perspektywie jak i przy analizowaniu poprzez rozłożenie gry na jej poszczególne elementy.

Zgodnie z zasadą ogólną prawa autorskiego utworem jest:

każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.

Niemniej jednak zgodnie z tym, o czym wspominaliśmy w poprzedniej publikacji:

Ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne.

Analizując zatem status prawny mechaniki gry należy zauważyć, że w zdecydowanej większości przypadków mechanika gry stanowi pewnego rodzaju idee, czy też zasady działania, które nie podlegają ochronie autorskiej. Nawiązując do opisywanej w poprzednim poście zasady expression dichotomy, ochroną objęta będzie bowiem gra, a nie sam pomysł. 

W praktyce rozwiązanie to posiada wiele zalet, ale również nie jest pozbawione wad. 

Wśród zalet niewątpliwie można zauważyć, że rozwiązanie to sprzyja rozwojowi oraz swobodzie twórczej, a także zakazuje monopolizacji pomysłów czy idei. W zakresie jednak wad nie sposób zauważyć, że w związku z przyjętym rozwiązaniem niejednokrotnie dochodzi do klonowania gier i ich podstawowych zasad oraz zmieniania tylko i wyłącznie jej elementów audiowizualnych. Takie działanie zazwyczaj nie ma na celu stworzenia idealnej kopii, często gra bywa ulepszana i wzbogacana w taki sposób, aby niewielkim nakładem pracy wyprzeć swój pierwowzór. 

Podsumowanie